statystyka
Kategorie: Wszystkie | and observation | ból głowy | notatki
RSS
sobota, 03 grudnia 2011
kobieta nie pisze

bo w ciąży jest.

 

Jakby to było jakieś usprawiedliwienie. Stan odmienny troszku ją z rytmu wyprowadził, nerw nadszarpną, uwagę odwrócił od wszystkiego wektor do wewnątrz zwracając tak skutecznie, że Nieprasująca na chwilę świat z oczu straciła. Ale wraca do obserwacji i przemyśliwań. 

Bo wiadomo, co dwie głowy to nie jedna. 

 

11:21, kobieta_nieprasujaca , notatki
Link Komentarze (15) »
czwartek, 16 czerwca 2011
z życia nauczyciela akademickiego

Egzamin z ukochanej przez wszystkich metodologii.

Występują : Student  i Egzaminujący. 

Miejsce: Sala 098, II piętro, budynek C. 

Egzaminujący:   Co zaliczamy do nauk formalnych? 

Student:  ….. 

Egzaminujący:  No, do nauk dedukcyjnych co zaliczamy? 

Student:  Yyy… 

Egzaminujący:   Do takich nauk co to tylko zajmują się pojęciami,  związkami między liczbami, konstrukcjami abstrakcyjnymi? 

Student:  Yyy… yyy… matematka? 

Egzaminujący:  Tak. I może jeszcze jeden przykład. 

Student:  ..yyy…y.. no ta, no lo..log… logistyka!

Egzaminator: yyy… 

 

Kurtyna. Oklaski.

07:04, kobieta_nieprasujaca , notatki
Link Komentarze (6) »
wtorek, 07 czerwca 2011
Podryw na PKP


PKP jest instytucją totalną.  Za jej pośrednictwem można doświadczyć wszystkiego. Nieprasującej PKP dostarcza przede wszystkim uczuć. Pomijając kwestie takie jak punktualność czy jej brak, wystarczającą ilość wagonów w składach dalekobieżnych i ich stan techniczny oraz kompetencje i jakość obsługi, o  oddzielnych biletach dla różnych przewoźników nie wspominając – na PKP Nieprasująca dostaje wszystko. Od euforii, relaksu, przyjemności, zdumienia, po znudzenie, wściekłość, wstręt po obrzydzenie oraz odmrożenia na pewnych częściach ciała. Czasami PKP dostarcza jej ekstremalnych przeżyć prawie jak wspinaczka wysokogórska czy skoki na główkę w basenie bez wody.

Kobieta tydzień temu wpadła na szalony pomysł korzystania z toalety w pociągu – pospiesznym TLK. W jednej stały trzy rowery, druga była zapchana papierem po samiuśką klamkę. Co robić? Trzeba  było iść do drugiego wagonu i minąć otwarte na oścież z obu stron drzwi, a pociąg akurat brał zakręt na łuku pod Krzyżem. Niczym Indiana Jones Niepracująca lawirowała na płaszczyźnie pochyłej żeby nie wypaść nucąc – „Bo ja jestem, proszę pana, na zakręcie…”

Ale nie o tym! Przyszła wiosna, a właściwie to już lato i nasi panowie nieco ożyli. Zaczął się sezon na podryw. Co Kobieta obserwuje, a czego niestety coraz rzadziej doświadcza. Kobieta dostrzegła, że jak w każdym publiczny miejscu obowiązuje specjalny kod zachowania, a w tym różne sposoby na podryw. 

Pierwszy z nich:

Na walizkę – klasyka gatunku. Kobieta ciągnie przez peron walizkę wielkości szafy. Wszak jedzie  w  czterodniową delegację, wycieczkę, pielgrzymkę, odwiedzić rodzinę, znajomych etc. Walizka ciężka, wypchana po brzegi, reszta bagażu upchnięta w trzech torbach, które Kobieta przewiesiła sobie dziarsko przez ramię, a właściwe to oba ramiona. Objuczona niczym giermek Czyngis Chana zmierza w stronę wagonu.

A tu nagle, energiczny mężczyzna z jedną, jedyna aktóweczką pod pachą wyprzedza Kobietę, wbiega lekko na stopnie wagonu, spogląda na nią w przelocie, taksuje z  góry na dół i wsiadając rzuci od niechcenia przez ramię: Więcej trzeba było nabrać, więcej! Baby to jednak mają nierówno pod sufitem. 

Kobieta jako, że nie wypadła nikomu spod ogona odezwie się, podzieli wrażeniem na temat mężczyzn, ich wrażliwości, elegancji, wychowaniu, coś wspomni o palantach i gburach. Zaskoczony sprawnością słowną Kobiety mężczyzna ucieknie i schowa się w ostatnim przedziale, albo działając w szoku pomoże Kobiecie wtargać bagaż. Pomoże, zagada, uśmiechnie się i przez następne 250 km będą najlepszą parą znajomych…

Metoda działa w obie strony. W czasach równouprawnienia kobiety także mogą pomagać mężczyznom umieszczać bagaż na półkach w przedziale. Śmiało! Wyrywać mężczyznom walizy i pruć z uśmiechem na ustach do przedziału. Każdy pan przecież marzy o zaradnej, silnej i odważnej partnerce. 

Istnieją jeszcze metody: Na zegarek, Na kawę Na miejscówkę, Na klimatyzację Na bocznicę Znacie inne metody? 

23:05, kobieta_nieprasujaca , notatki
Link Komentarze (12) »
Wariat

PANIKA!!!!!   

 

JAKIŚ SZALONY PROFESOR CHCE W TYM MIESIĄCU ZORGANIZOWAĆ NIEPRASUJĄCEJ EGZAMIN KIERUNKOWY!!!!! 

TO ZNACZY ZA DWAAAA TYGODNIE?!! 

WARIAT!

22:45, kobieta_nieprasujaca , notatki
Link Komentarze (1) »
sobota, 28 maja 2011
w związku z ...

Kobieta Nieprasująca od jakiegoś dłuższego czasu kopie się z koniem.  Walkę przegrywa, ale ślepa i głucha na wszystko i wszystkich kopie dalej. Idiotka! 

Co słychać? Ktoś zapyta. Albo i nie. Kobieta i tak zda relacje z minionych 3 miesięcy, gdyż gadułą jest. I tak, Nieprasująca… 

Złożyła dzieło życia i czeka na recenzje. W związku z powyższym paznokcie ma w stanie niepokazywalnym. 

Jeździ do miasta oddalonego 250 km do pracy. W związku z tym na po dziurki w nosie PKP.

 Zaczyna sesję i kończy rok akademicki. W związku z powyższym jak widzi studenta to ma wysypkę. A jeśli student znajdzie się akurat w przedziale razem z nią, ma ochotę wysadzić studenta na najbliższej stacji. Chociaż studentów uwielbia i szanuje. 

Schudła 7 kilogramów i przytyła 4. W związku z powyższym nadal jest 3 kilogramy do przodu. 

Przygotowuje się do egzaminu kierunkowego. W związku z tym nie ma czasu się uczyć, bo się uczy, a jak się uczy to nie ma czasu na nic. Na naukę też. (Kto świrował kiedyś przed egzaminami to wie o co chodzi. Dla reszty niech ten stan pozostanie tajemnicą.)

Przetłumaczyła scenariusz filmu i jest dumna, że film z jej tłumaczeniem pojedzie na konkurs międzynarodowy. Kobieta wejdzie w związku z tym na salony. To nic, że wirtualnie. 

Projek, który napisała zrobił furorę w pewnym ministerstwie i zdobył 250 tysięcy PLNów. W związku z powyższym prowadzić go Kobieta nie będzie, bo jak zawyrokowało jednoosobowe gremium kierownicze, nie nadaje się.

Została w międzyczasie łojantką (ale się zdziwiła, że to tak się nazywa). Zrobiła swoją pierwszą trasę IV+ i prawie V i kupiła dres na ściankę. W związku z powyższym od miesiąca na ściance nie była ni razu.

Ukradli tablice rejestracyjne jej samochodu, w związku z tym włóczyła się po komisariatach i włóczyć się dalej będzie, bo nakradli na jej konto benzyny, piwa, chipsów i batoników. A Kobieta musi teraz chodzić i tłumaczyć, że zaprotokołowane, kradzione smakołyki zepsułyby jej te 3 kilo, więc to nie ona ogołociła stację benzynową pod Nowym Tomyślem pewnej sobotniej, majowej nocy. I to nie jej tyłek widać na taśmach z monitoringu. Ona ma o 3 kilo mniejszy. Poza tym leniwa jest. Gdyby chciała kraść to pojechałaby co najwyżej na sąsiednie osiedle i ukradłaby pieczywo żytnie chrupkie albo graham, sałatę i kilogram chudej szynki. 

Poza tym ciągle marzy o życiu z umową o pracę,  dwuliterowym tytułem przed nazwiskiem, pracą w rodzinnym mieście, albo chociaż województwie, kimś kto stoi u jej boku, a jeśli go nie ma to wsiada do samochodu albo jak wariat na motorynce przemierza 300 km by z nią być (ale Kobieta naiwnaaaa jest! Jaka niepoważnaaaa!), o życiu bez kredytów i zapłaconych rachunkach (o jaka niepoważnaaaaa!). No i o lodówce w której jest coś więcej niż biały ser i ogórki kiszone (O jaka głodna Kobieta jest!). A jeszcze marzy o perfumach, apaszce, butach na lato, nowej fryzurze i kolczykach w drobne różyczki.

W związku z powyższym czasami w nastroju nieprzysiadalnym jest.  

23:40, kobieta_nieprasujaca , notatki
Link Komentarze (11) »
powroty

Nieprasująca wyszła z siebie i trzasnęła drzwiami. Aż odpadł tynk. Trochę tego z twarzy też się posypało, ale Kobieta ogarnęła się, uzupełniła braki w podkładzie, zakupiła pomadkę nr 5 i wraca.

Wraca!

21:36, kobieta_nieprasujaca , notatki
Link Komentarze (4) »
środa, 09 lutego 2011
pustka

Nic nie jest w stanie wypełnić pustki. Książki, czytane w ilościach maniakalnych (niestety z przymusu zawodowego) tylko pogłębiają  stan  samotności. Jeszcze, gdyby byli w nich jacyś bohaterowie to można byłoby przeżywać  ich historie, podyskutować  z ich wyborami. A tak, jak można utożsamiać się z metodologią nauk humanistycznych?  Rozczulać się nad losem semiotyki i utyskiwać nad niedolą syntaksy? Jak tu śledzić z zapartym tchem rozgrywki personalne między elementami zbioru zdań oznajmiających a zbirem zdań możliwych wartości logicznych prawdy i fałszu. Kobieta nie potrafi. No nie potrafi i basta.  Pewnie z czasem tak zdziwaczeje, że zacznie fascynować ją i taka historia. Póki co Nieprasująca tęskni za normalnymi  rozmowami . A nie tylko mówieniem.  Rozmowami o życiu i o starych Polakach we Francji.
Niesłychane jak ludzie mało rozmawiają przy jednoczesnym natłoku słów.  Ludzie non stop mówią, a porozmawiać nie ma z kim…
Przynajmniej w domu Nieprasującej.
Powinna wyjść z domu.

Nic nie jest w stanie wypełnić pustki. Książki, czytane w ilościach maniakalnych (niestety z przymusu zawodowego) tylko pogłębiają  stan  samotności. Jeszcze, gdyby byli w nich jacyś sensowni bohaterowie to można byłoby przeżywać, płakać, zagryzać wargi i zgrzytać zębami.  A tak? No jak można utożsamiać się z metodologią nauk humanistycznych?  Rozczulać się nad losem semiotyki i utyskiwać nad niedolą syntaksy? Jak tu śledzić z zapartym tchem rozgrywki personalne między elementami zbioru zdań oznajmiających a zbiorem zdań możliwych wartości logicznych prawdy i fałszu. Kobieta nie potrafi. No nie potrafi i basta.  Pewnie z czasem tak zdziwaczeje, że zacznie fascynować ją i taka historia. Póki co Nieprasująca tęskni za normalnymi  rozmowami. A nie tylko mówieniem.  Rozmowami o życiu i o starych Polakach we Francji.

Niesłychane jak ludzie mało rozmawiają przy jednoczesnym natłoku słów.  Ludzie non stop mówią, a porozmawiać nie ma z kim…

Przynajmniej w domu Nieprasującej.

Czy powinna wyjść z domu?

00:35, kobieta_nieprasujaca , notatki
Link Komentarze (10) »
środa, 26 stycznia 2011
wentyl

 

Gdzie ten wentyl bezpieczeństwa?
Bo ja zawleczkę już trzymam w ręku. ..
Absurd na miarę ostatnich dwóch miesięcy: na oddział rehabilitacyjny przyjmowane są osoby sprawne.  Najlepiej żeby chodziły, siadały i  fikały koziołki.  Osób leżących nie przyjmujemy,  albo przyjmujemy, ale jeśli są chodzące  (?!).
Skierowanie ze szpitala, który  zapewnia opiekę  aż całe dwa tygodnie, jest ważne przez miesiąc.  Potem należy starać się o nowe. (?!)
Przepraszam za wyrażenie, ponad siedemdziesięcioletnia kobieta, ni chuja nie odzyska sprawności po udarze w ciągu trzech tygodni, żeby się zmieścić w terminie ważności skierowania.
PARANOJA!!!

 

Gdzie ten wentyl bezpieczeństwa?

Bo ja zawleczkę już trzymam w ręku. ..

Absurd na miarę ostatnich dwóch miesięcy: na oddział rehabilitacyjny przyjmowane są osoby sprawne.  Najlepiej żeby chodziły, siadały i  fikały koziołki.  Osób leżących nie przyjmujemy,  albo przyjmujemy, ale jeśli są chodzące  (?!).

Skierowanie ze szpitala, który  zapewnia opiekę  aż całe dwa tygodnie, jest ważne przez miesiąc.  Potem należy starać się o nowe. (?!)

Przepraszam za wyrażenie, ponad siedemdziesięcioletnia kobieta, ni chuja nie odzyska sprawności po udarze w ciągu trzech tygodni, żeby się zmieścić w terminie ważności skierowania.

PARANOJA!!!

Czy w tym kraju jest ktoś kto mógłby sprawić, żeby oddziały neurologii i rehabilitacji zaczęły współpracować ze sobą w najmniejszych granicach logiki?

Nieprasująca ma pełen plecak "jajek" i teraz zastanawia się, który oddział NFZ obrzucić.

 

 

 

21:55, kobieta_nieprasujaca , notatki
Link Komentarze (5) »
niedziela, 23 stycznia 2011
nie ma innej opcji
Z życia nauczyciela akademickiego.
Mail od studenta, który nie pojawił się na egzaminie i chciałby przyjść na poprawkę. Nieprasująca podała termin poprawki a tu odpowiedź:  A istnieje inny termin, nie to że narzekam, ale 24 o 9:15 mam jeden egzamin i o 11:45 następny, jeśli nie ma innej opcji to oczywiście pojawię się.
Nie ma innej opcji. Stare panny są złośliwe chłopcze.

Z życia nauczyciela akademickiego

Taki nowy cykl  chyba się pojawi, bo młodzież dzisiaj jest rewelacyjna, a w połączeniu z rewelacyjną Nieprasująca koktajl doskonały wychodzi...

Mail od studenta, który nie pojawił się na egzaminie i chciałby przyjść na poprawkę. Nieprasująca podała termin poprawki a tu odpowiedź:  A istnieje inny termin, nie to że narzekam, ale 24 o 9:15 mam jeden egzamin i o 11:45 następny, jeśli nie ma innej opcji to oczywiście pojawię się.


Nie ma innej opcji. Stare panny są złośliwe chłopcze.

09:32, kobieta_nieprasujaca , notatki
Link Komentarze (8) »
Archimedes nowoczesny


Ostatnimi czasy Kobiecie sen z powiek spędza szukanie odpowiedzi na pytanie jak można sobie rozwalić życie?

Można zrobić to na kilka sposobów. Każdy z nas ma właściwe tylko sobie predyspozycje do niszczenia. Niszczenia wszelkiego rodzaju. Komuś lepiej wychodzi niszczenie butów, innemu niszczenie ubrań, ktoś świetnie spełnia się w roli niszczenia związków, relacji z innymi ludźmi, komuś coś samo się niszczy. Na przykład paznokcie, włosy, lakier na samochodzie. Niektórzy mają też wybitną zdolność kumulowania predyspozycji niszczenia totalnego. Chodzą w rozwalonych butach, wyciągniętych i połatanych ciuchach, samochód im  się już właściwie rozpadł, kolejny związek poszedł się bujać, znajomych można policzyć na palcach jednej ręki, a o paznokciach i włosach nie ma co mówić.

Nieprasująca reprezentuje właśnie ten gatunek człowieka.

Do 25 urodzin jakoś szło. W wieku 27 lat było nawet całkiem nieźle, a nawet można powiedzieć rewelacyjnie. Perspektywa zawodowa, początki kariery, pieniądze, całe stada znajomych oraz stały związek z widokiem na dom, dzieci i labradora.  Dzisiaj po tym wszystkim nie zostało nawet wspomnienie.

Kobiecie zajęło ponad dwa miesiące zastanawianie się co się dzieje wokół niej. Przez miesiąc nie mogła się odnaleźć w nowej sytuacji. Do wczoraj. Coś jej kliknęło w głowie i zrozumiała kilka rzeczy, a przed godziną doznała olśnienia. W wannie! Prawie jak Archimedes.

Nieprasująca doszła do wniosku, że spieprzyła sobie żywot koncertowo. Teraz zaczyna pracować nad tym co jej zostało, inaczej zmieniać gównianą sytuację w jakiej się znalazła. Brak stabilizacji, długi, kredyty, marne perspektywy zawodowe i samotność. Bo trzeba zaznaczyć, że chwilowo Kobieta mieszka sama i  pies z kulawą nogą do niej nie zajrzy bo nikomu adresu nie podała. Bo i po co?! Święty spokój musi mieć.

Żeby nie sfiksować i nie popaść w jeszcze głębszą depresję Kobieta wykupiła w Biedronie abonament na czekoladę, napój sojowy i musli egzotyczne i zaczęła realnie myśleć. Jak na nią to chyba nawet całkiem trzeźwo. I tak: na stypendium zagraniczne już nie wyjedzie, kariery wielkiej w komercji nie zrobi, pilotem nie zostanie, rehabilitantką, lekarką i pielęgniarką też nie, a szanse na fajnego towarzysza życia maleją niczym indeks Dow Jones w czarny poniedziałek. O potomstwie nie będzie nawet wspominać.

Tylko sobie pogratulować. Brawo, brawo, brawo. Powiedziała Kobieta i chlusnęła sobie w twarz winem. Kurtyna. Oklaski.

 

00:42, kobieta_nieprasujaca , notatki
Link Komentarze (7) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 20