statystyka
Kategorie: Wszystkie | and observation | ból głowy | notatki
RSS
sobota, 27 listopada 2010
ciągle śpi

*

17:06, kobieta_nieprasujaca , notatki
Link Komentarze (5) »
wtorek, 16 listopada 2010
może to nie jest odpowiednie miejsce, ale...

Nieprasująca prosi tych, którzy wierzą o modlitwę. Ateistów, agnostyków o dobre myśli.

W intencji Taty Niezmywającego, prawie teścia i kochanego człowieka.

Żeby wrócił do nas ze śpiączki.

14:17, kobieta_nieprasujaca , notatki
Link Komentarze (9) »
czwartek, 11 listopada 2010
spotkanie

„Ten człowiek był utkany z marzeń.  Pachniał przygodą, spokojem i drzewem cyprysowym. W jego oczach odbijała się cygańska pieśń i bizantyjska dusza.  Gdy dotykał niepostrzeżenie ustami jej karku ona widziała Kartaginę, Baala i dynastię Sabaudii. I bezkres niebieskiego nieba, które gdzieś daleko na horyzoncie wpadało do Morza Śródziemnego. Białe ptaki krążyły nad ich głowami.  Tańcząc zamykał ramiona wokół niej i świat znikał. Zostawali sami na parkiecie. Nic się nie liczyło. Jej dzieci, jego dzieci, żony, mężowie, bracia, matki, ksiądz i dopiero co ochrzczone dziecko koleżanki. Więź dawno zerwana ożyła. Tęsknota odnalazła ujście w tańcu, gestach dłoni, uśmiechu, delikatnym falowaniu bioder. Jakby wydarta siłą z ich wnętrz w czasie rytuału odczyniania wypłynęła i zalała wszystkie uczucia. Zawładnęła nimi na ten moment, by stać się wspomnieniem i zamienić się w energię świata.
Długo potem jeszcze patrzyli na siebie udając, że obchodzą ich rozmowy przy stole. Wiedzieli, że już nigdy nie spotkają się. Zostanie tylko błękit wody i biel ptasich skrzydeł. „
Yossi Avni

Ciekawe, że Nieprasującej nigdy się takie rzeczy nie zdarzają.

Co najwyżej jakiś mechanik samochodowy odkryje w niej swoją boginię i wydzwania po kilka razy dziennie do niej z propozycją sprzedaży silniczka do wycieraczek po bardzo korzystnej cenie. Ehhh...

10:43, kobieta_nieprasujaca , notatki
Link Komentarze (3) »
piątek, 05 listopada 2010
jak sobie radzić ze stresem w pracy

Reakcja na OPR od szefa może być różna:

Wariant 1 – tulisz uszy, zaciskasz pięści aż paznokcie wbijają Ci się w dłoń, zagryzasz zęby i roztrzęsiony, z zakrwawionymi od tych paznokci rękoma biegniesz schować się w najgłębszy kąt biura i nie wychodzisz dopóki ktoś inny nie zbierze batów.

Wariant 2 – tulisz uszy, zaciskasz zpięści aż paznokcie wbijają Ci się w dłoń, zagryzasz zęby i ciskasz oczami pioruny, trzaskasz drzwiami, mamroczesz pod nosem coś o idiotach, imbecylach z którymi i dla których musisz pracować, chowasz się w najgłębszy kąt i obmyślasz zemstę, a wieczorem zalewasz się w trupa.

Wariant 3 - tulisz uszy, zaciskasz pięści aż paznokcie wbijają Ci się w dłoń, zagryzasz zęby i ciskasz przedmiotami, przekleństwami, obelgami, pięściami i raportami  oczywiście w swoim gabinecie, do którego przeszedłeś przez cały korytarz z uśmiechem na ustach i otwartym nożem w kieszeni.

Wariant 4 – robisz wielkie oczy, mówisz tak szefie, ma szef absolutną rację. To zadanie mnie nie przerasta, już poprawiam błąd i to co mogę, najszybciej jak potrafię. Wychodzisz z gabinetu,  tulisz uszy, zaciskasz pięści aż paznokcie wbijają Ci się w dłoń, zagryzasz zęby i idziesz przywalić koleżance, która kopie pod  Tobą dołki.

Wariant  numer 4 wybrała dziś Nieprasująca.

17:33, kobieta_nieprasujaca , notatki
Link Komentarze (6) »
czwartek, 04 listopada 2010
Czarna marchew

Nieprasująca musi to zrobić, bo jak popatrzyła na statystyki bloga w rubryce wyszukiwania wg fraz, to zdębiała nieco. Prym wiedzie fraza „czarna marchew”. Kiedyś napisała, że znalazła informację o owym cudzie na opakowaniu jogurtu. Teraz wie, że nie tylko ona je znalazła. Tak więc dla wszystkich ciekawskich, żeby nie wchodzili tu daremnie:

Czarna marchew, a dokładnie ekstrakt  z niej  jest naturalnym  barwnikiem spożywczym. Dodaje się go dla uzyskania od różowego do purpurowego odcienia w zależności od pH produktu. Jest dodawana właściwie wszędzie:  artykuły spożywcze , napoje gazowane, niegazowane napoje, napoje alkoholowe, napoje energetyczne,  słodycze, gumy do żucia, jogurty, lody, kremy do ciast, lekarstwa i kosmetyki.

Zastępuje  inny barwnik o wdzięcznej nazwie: Koszenila  (Karmin, Kwas karminowy (E120)) - barwnik otrzymywany z mszycy (Dactylopius coccus, dawna nazwa Coccus cacti tzw.pluskwiak meksykański) żerujących na kaktusach z rodziny Opuncji. Owady te występują w tropikach i wytwarzają barwnik odstraszający inne owady. Barwnik dodawany do produktów otrzymuje się z ciała i jaj owadów (bleeeeee....). Jednakże, większość konsumentów nie jest świadoma, że koszenila pochodzi z owadów. Jest przez to nieodpowiednia dla wegetarian i zakazana przez niektóre religie. Stany od 2011 roku mają ograniczać jej stosowanie. Jest nadal wykorzystywana jako naturalny środek do odstraszania mrówek.

A czarna marchew podobno nejlepiej rośnie w Turcji.

A więcej o tych zadziwiających substancjach tutaj:  http://www.gronkowiec.pl/koszenila.html

A tu trochę o czarnej marchwi:  Farma i artykuł


No to z grubsza tak się sprawa marchwi czarnej ma. Jeśli się Kobieta myli to niech ją kto poprawi. Będzie wdzięczna za sprostowania.

15:40, kobieta_nieprasujaca , notatki
Link Komentarze (7) »
sennik potrzebny od zaraz

Nieprasująca śniła, że uczy ... chemii.

Wstała umęczona i ze zdartym gardłem.


Czy ktoś ma sennik?

08:45, kobieta_nieprasujaca , notatki
Link Komentarze (8) »
środa, 03 listopada 2010
gderanie

Nieprasująca mówiła, że staje się zrzędą? Mówiła.

Oto dowód, kilka dzisiejszych wystąpień:

- zlazła do sąsiada piętro niżej, żeby z łaski swojej ściszył radio, magnetofon czy cokolwiek co Rapuje jej od 7.00 rano i dudniącym basem wdziera się w sen błogi.

- zbeształa konkurencję, co jej w lumpeksie chciała  sukienkę wyrwać ze szponów – „Pani, co Pani! Ja sobie ją wybrałam. Dlaczego mi Pani z ręki wyrywa. I tak na Panią będzie za mała!”

- wyszła na balkon i wrzasnęła na całe podwórko – „Niech ktoś tego psa uciszy!!!! Do jasnej cholery!”

Ktoś inteligentnie przywiązał psa do kosza na śmieci, a zwierzak wyje i skomli od 30 minut. I nie jest to terier tylko Pit Bull, więc skowyt jest nieziemski.

- Niezmywający oberwał rykoszetem - "O której wrócisz? - O 20.00; - Jasne, do domu już nie chcesz wracać. Może Ci się znudziło? Odmiany potrzebujesz? Kryzys wieku średnigo przeżywasz i zaraz mi tu Porsche czerwonym przyjedziesz?  Z jakąś gówniarą,  Hę?!"

Nosz, dzisiaj wyjątkowy wk..r ma Nieprasująca. Dobrze, że nie musiała dziś korzystać z komunikacji miejskiej. Porażka. Sama za siebie Kobieta nie może. Chodzi po domu i gdera, gdera, gdera.

Starość nie radość, a upierdliwość.

15:50, kobieta_nieprasujaca , notatki
Link Komentarze (5) »
daleko za ...

Kobieta weszła do sali. Pierwsze zajęcia poprowadzić miała. Nikt przez telefon nie był w stanie powiedzieć jej co prowadzi, bo plan jeszcze nie gotowy. No to pojechała w ciemno. W końcu 10 lat na uczelni siedzi , jako student  i doktorant. Da radę. Aha!

Zanim do tej sali weszła poszła do sekretariatu. Odebrała przydział obowiązków i zbladła. Przed oczami mroczki, mokre dłonie a przed nosem karta czynność. Siedem (7) przedmiotów do prowadzenia. !@#$%^&*(!!  - pomyślała w duchu i przycupnęła na brzeżku krzesła. No nic to. Popatrzyła, podumała i miała już oddalić się z miejsca zbrodni, ale przyszła nowa koleżanka, co to miała się Nieprasującą zająć. Z ucieczki nici.

Pierwsze zajęcia jak się okazało były Nieprasującej znane tylko z opowieści rówieśników. Nigdy sama nie miała takowych, a o prowadzeniu zapomnij. Weszła do sali zobaczyła 60 osób, zebrała się w sobie i wyszła na korytarz. Matko! Co robić? Co mówić? Panika!!!!!

Jasne przecież to tylko zajęcia organizacyjne. Mistrzem w organizowaniu Kobieta nie jest , ale opanowała się i opanowała salę. Jak się okazało studenty też nie wiedzieli co to za przedmiot, z czym się go je, i w ogóle to po co to wszystko. Przedmiot to proseminarium. Oświeciła dziatwę Kobieta i zobaczyła na 60 twarzach grymas paniki albo totalną ulgę. W zależności od tego czy ktoś już myślał o temacie pracy, czy dopiero go Nieprasująca oświeciła, że to już czas na obronę.  Poględziła trochę, poopowiadała z głowy czyli z niczego, a jak się zorientowała to minęła godzina. Skończyła zajęcia i udała się na kolejne.

Tam już nie było tak prosto. Wykład to wykład. Zajęcia organizacyjne odpadają, trzeba mówić. Mówiła, mówiła, mówiła. I o dziwo nikt nie zasnął. Tylko Nieprasującą lekko zdziwiło, że studenci robią jej zdjęcia. Tak się jej przynajmniej wydawało. Jęła poprawiać fryz, uśmiechać się, ściągać usta w ciup, żeby na zdjęciu korzystniej wyglądać. Starała się być jak ta top model. I nagle ją oświeciło – nie ona była główną atrakcją, tylko prezentacja rzucona na ścianę.

Kobieta mówiąc na zajęciach o rozwoju technologii, nowoczesnych metodach i sposobach komunikacji zdębiała. Zdębiała do tego stopnia, że nie mogła przez pół godziny spracować o co chodzi z robieniem zdjęć. Dopiero po 40 minutach zauważyła, że z 30 osób  tylko 2 robią notatki. Reszta zrzuci je sobie na pulpit z telefonu.

Wot Nieprasująca została w tyle daleko za studentami.

12:08, kobieta_nieprasujaca , notatki
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 02 listopada 2010
Polski mężczyzna
Polski mężczyzna.
Zaczynać życie od nowa? Hmm.. Nieprasująca myśli nad tym intensywnie, ale postanowiła zamknąć wszystkie niezamknięte sprawy, a potem jak dostanie wiatru w skrzydła to kto wie. No chyba, że będzie to jak zawsze wiatr w oczy…  A na razie chciałaby  podzielić się pewną refleksją.
Kobieta zaczęła podróżować. Nie zaraz tam Paryż, Londyn, Nowy Jork. Tłucze się po naszym pięknym kraju, w drugiej klasie PKP, albo w pociągach osobowych i przypatruje się. Już tak drugi miesiąc gapi się na ludzi, a ludzie na nią. Po 25 przejazdach wte i wewte Kobieta doszła do wniosku, że nasze społeczeństwo ma braki. I to spore.
Polski mężczyzna w 2010 roku.  Jeśli młody to ogolony, jeśli po czterdziestce to koniecznie z wąsami, albo brodą. Jeśli młody to w dżinsach (najlepiej takich wytartych w różne wzory i z ćwiekami), jeśli starszy to spodzien garniturowy – stalowy w prążek koniecznie. Jeśli młody to w bluzie z kapturem typu kangur (ewentualnie  w polarze z obrzuconym misiem kapturem). Jeśli starszy to koniecznie w swetrze w serek i koszuli w kratę. Buty? Niezależnie od wieku brudne, zdeptane, zniszczone.  Czapka, jeśli w ogóle jest to z daszkiem, albo kaszkiet. W ręku plecak, ale częściej plastikowa reklamówka. Ogorzała twarz, przetłuszczone włosy, szczerbaty uśmiech,  pet w zębach , mętny wzrok i piwo w ręku.  Jeśli je to okruchy walają się wszędzie,  a najbardziej na brodzie. Pomidor zawsze sprawia problem i kapie na sweter. Piwo otwiera zaraz jak rzuci nogi na kanapę naprzeciwko,  a potem trzyma je za pazuchą, żeby konduktor nie wlepił mu mandatu.  Brudne ręce wyciera w spodnie.  Standard. Jasne są wyjątki, ale giną w takiej masie.  Smutny  to obraz.
Nieprasująca tęskni za mężczyznami którzy pachną, mają czyste skarpety i kołnierzyki , myją zęby i nogi. Nie śmierdzą piwem i papierosami. Nie wrzeszczą do siebie siedząc w jednym przedziale i ostentacyjnie nie komentują  rozmiaru biustu konduktorek i współpasażerek.  Nie biją się na korytarzach  i mówią  cokolwiek więcej niż chuj i kurwa, ten tego ten. I nie pierdolą non stop, gdy coś ich zachwyci, zdenerwuje , zdziwi, oburzy czy rozbawi.  Nie pizgają drzwiami i bagażami. Kobieta tęskni do męskiej szarmanckości, elegancji, delikatności i taktu. I wcale nie w wydaniu Wersal. Tęskni do zwykłej kultury osobistej, z domieszką nonszalancji i wyobraźni.
Jak tak se tęskni to niech se, k…wa film włączy. Tam se popatrzy na gogusiów z Hollywood i jej przejdzie. Feministka jedna jb…na.
Howk.
Ps. O polskich kobietach też będzie, więc bez linczowania Nieprasującej.

Zaczynać życie od nowa? Hmm.. Nieprasująca myśli nad tym intensywnie, ale postanowiła zamknąć wszystkie niezamknięte sprawy, a potem jak dostanie wiatru w skrzydła to kto wie. No chyba, że będzie to jak zawsze wiatr w oczy…  A na razie chciałaby  podzielić się pewną refleksją.


Kobieta zaczęła podróżować. Nie zaraz tam Paryż, Londyn, Nowy Jork. Tłucze się po naszym pięknym kraju, w drugiej klasie PKP, albo w pociągach osobowych i przypatruje się. Już tak drugi miesiąc gapi się na ludzi, a ludzie na nią. Po 25 przejazdach wte i wewte Kobieta doszła do wniosku, że nasze społeczeństwo ma braki. I to spore.

Polski mężczyzna w 2010 roku.  Jeśli młody to ogolony, jeśli po czterdziestce to koniecznie z wąsami, albo brodą. Jeśli młody to w dżinsach (najlepiej takich wytartych w różne wzory i z ćwiekami), jeśli starszy to spodzien garniturowy – stalowy w prążek koniecznie. Jeśli młody to w bluzie z kapturem typu kangur (ewentualnie  w polarze z obrzuconym misiem kapturem). Jeśli starszy to koniecznie w swetrze w serek i koszuli w kratę. Buty? Niezależnie od wieku brudne, zdeptane, zniszczone.  Czapka, jeśli w ogóle jest to z daszkiem, albo kaszkiet. W ręku plecak, ale częściej plastikowa reklamówka. Ogorzała twarz, przetłuszczone włosy, szczerbaty uśmiech,  pet w zębach , mętny wzrok i piwo w ręku.  Jeśli je to okruchy walają się wszędzie,  a najbardziej na brodzie. Pomidor zawsze sprawia problem i kapie na sweter. Piwo otwiera zaraz jak rzuci nogi na kanapę naprzeciwko,  a potem trzyma je za pazuchą, żeby konduktor nie wlepił mu mandatu.  Brudne ręce wyciera w spodnie.  Standard. Jasne są wyjątki, ale giną w takiej masie.  Smutny  to obraz.

Nieprasująca tęskni za mężczyznami którzy pachną, mają czyste skarpety i kołnierzyki , myją zęby i nogi. Nie śmierdzą piwem i papierosami. Nie wrzeszczą do siebie siedząc w jednym przedziale i ostentacyjnie nie komentują  rozmiaru biustu konduktorek i współpasażerek.  Nie biją się na korytarzach  i mówią  cokolwiek więcej niż chuj i kurwa, ten tego ten. I nie pierdolą non stop, gdy coś ich zachwyci, zdenerwuje , zdziwi, oburzy czy rozbawi.  Nie pizgają drzwiami i bagażami. Kobieta tęskni do męskiej szarmanckości, elegancji, delikatności i taktu. I wcale nie w wydaniu Wersal. Tęskni do zwykłej kultury osobistej, z domieszką nonszalancji i wyobraźni.

Jak tak se tęskni to niech se, film włączy. Tam se popatrzy na gogusiów z Hollywood i jej przejdzie. Feministka jedna.

Howk.


Ps. O polskich kobietach też będzie, więc bez linczowania Nieprasującej.

 

12:13, kobieta_nieprasujaca , notatki
Link Komentarze (5) »