statystyka
Kategorie: Wszystkie | and observation | ból głowy | notatki
RSS
środa, 30 czerwca 2010
widok

­­Poddasze starego domu, za oknem klon, czerwone dachówki  i widok na kościół św. Anny i Górę Trzech Krzyży. Tak. Kobieta jest w Wilnie. Od trzech dni próbuje zakończyć to co zaczęła trzy lata temu. Jest na finiszu. To bardzo przyjemne uczucie. Teraz idzie na ulice żeby zobaczyć co się zmieniło w tym mieście.

 


11:52, kobieta_nieprasujaca , notatki
Link Komentarze (3) »
czwartek, 24 czerwca 2010
wsparcie

Kobieta  nie radzi sobie.

Nie korzysta z dobrych rad, których udzielają fachowcy i ludzie o idealnym życiu.

Szuka dziury w całym.

Tkwi w martwym punkcie i nic nie robi, żeby to zmienić.

To się nazwa wsparcie ze strony najbliższych osób.


08:28, kobieta_nieprasujaca , notatki
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 14 czerwca 2010
sennie

Kobieta stoi w bramie. Przerzuca rzeczy w torbie. Szuka parasola. Nie zabrała go dzisiaj z domu. Wybiegała w pośpiechu. Zdenerwowana. Musiała wcześnie rano jechać do szpitala. Ojciec złamał nogę i trzeba było odwieźć go do poradni.  Potem wróciła do domu, szybkie śniadanie w nieprzyjemnej atmosferze. Kanapki i kawa miały zapach wczorajszej, wieczornej kłótni. W właściwie to mają taki zapach od tygodni. Tak to już jest jak w związku przychodzi etap rozczarowania swoimi wymarzonymi partnerami. Kobieta też przeszła do kolejnego poziomu związku:  „jak to jest nie sprostać wymaganiom i oczekiwaniom”.  Właściwie to nie chciała przechodzić do następnego levelu, wepchnięto ją tam i już.  Dławiąc się chlebem wyszła do pracy. W biurze awantura o kolejne zawalone sprawy. Nie Kobieta je zawaliła, ale Szef. Nie chce się do nich przyznać, więc jest na nią. Pokój nie został wynajęty przez Nieprasującą – bo nie ma znajomych, którzy chcieli by wynająć pomieszczenie na własną działalność gospodarczą (?!). Przesyłka nie dotarła  – bo Nieprasująca zdalnie i telepatycznie nie zmusiła Partnera  z Wilna, który od dwóch tygodni nie może dojść na pocztę,  do wysłania paczki(?!).  Materiały nie są skopiowane, konwertowane i pocięte – bo Niepasująca nie potrafiła przyspieszyć magnetowidów w Warszawie, żeby kopiowały szybciej (?!). Itd.  Pojechała nadać przesyłkę kurierską. Po drodze zepsuł się jej samochód. Padła chłodnica. Nieprasująca wyglądała jak Szewczyk Dratewka dosiadający zdychającego Smoka Wawelskiego. Jechała przez miasto dymiąc i wypluwając kłęby pary. Zjawisko zapewne czarujące. Zaparkowała na jednym z podwórek i poczłapała pieszo do sklepu nabyć wodę i ziemniaki. Obiecała Matce osobistej, która po operacjach licznych nie może dźwigać, że zrobi zakupy. Doszła na czwarte piętro wzięła listę i poszła do marketu. Przyniosła na własnych plecach 20 kg. Nie zająknęła się nawet słowem  o zepsutym samochodzie. Po co ludziom jeszcze dodatkowe zmartwienia. Starczy noga w gipsie i szwy pooperacyjne. Wysłuchała jaką to niewdzięczną córką jest, bo nie pieli i nie jeździ na ogródek. Uwag nie rzucano wprost. Wszystko między wierszami, skrzętnie ukryte i zawoalowane własnym poświęceniem i cierpieniem roślin. W międzyczasie zadzwonił adresat przesyłki z informacją że nie dotarła, bo po drodze nawałnica i pociąg nie dojechał. Papiery do ambasady szlag trafił. Trudno. I tak będzie na Kobietę, bo nie przewidziała nagłego załamania pogody na trasie Berlin – Warszawa. Poczuła się kiepsko. Zmierzyła temperaturę. 38 stopni. Matka odesłała ją do domu. Kobieta po drodze do zepsutego samochodu  rozmyślała o tym jak tu znaleźć pieniądze na spłatę kredytu i jak znaleźć pracę w miarę szybko. Telemarketer albo pakowacz. Tyle przyszło jej do głowy. Siłą woli zmusiła samochód do tego, żeby dowiózł ją do domu. Miejsce do parkowania znalazła po 15 minutach jeżdżenia wokół osiedla. W końcu je znalazła  trzy ulice dalej. Zabrała rzeczy i poszła do domu. W połowie drogi złapał ją deszcz. Stanęła w bramie. Nie znalazła parasola. Ruszyła dalej. Doszła do domu. Mokra, zziębnięta weszła do mieszkania. Rzuciła rzeczy na podłogę. Przywitała się ze świnką morską.  Świnka nie żyła.

Kobieta zamknęła oczy. Wzięła głęboki oddech, wypuściła powietrze powoli, przez nos, jak najwolniej tylko się da. Otworzyła oczy. Rozejrzała się dookoła. Siedzi balkonie w wygodnym, rustykalnym fotelu. Na jej  kolanach leży otwarta  książka, w ręku trzyma szklankę z sokiem żurawinowym.  Nie czyta. Nie pije. Siedzi z wzrokiem wbitym w jeden punkt. Małą plamkę  na ścianie. Liszaj wyrwanego z elewacji tynku. Jak dobrze, że to tylko sen.

13:10, kobieta_nieprasujaca , notatki
Link Komentarze (3) »
czas

Przyszedł czas, kiedy Kobieta zaczęła odliczać mijające dni liczbą CVałek, a ilość proponowanych przez serwisy internetowe ofert stała się wyznacznikiem jej wartości.  Ciężkie czasu nastały w królestwie. Bida z nędzą już nie siedzą w kątach tylko panoszą się po całym zamku. A wtóruje im panika i strach o wielkich oczach. Trudno. Raz na wozie, a raz na bezrobociu.  Frustracja? A jakże.

A do tego otępienie, ogłupienie, osłupienie,

Oooo!

12:01, kobieta_nieprasujaca , notatki
Link Komentarze (2) »
środa, 02 czerwca 2010
jak to Kobieta pracy zaczęła szukać

Ha!!

Przyszła kryska na Matyska.

Nieprasująca ma kolejny profil. Po Naszej.Klasie i Facebooku przyszedł czas na Goldenline i Pracuj.pl. Od wczoraj Kobiecie udało się znaleźć 9 ofert pracy, wysłała tyle samo sztuk własnego CV i czeka.   Musi tylko jeszcze coś z własną głową zrobić, żeby przestać myśleć, że już pracuje w tych firmach! Kobieca wyobraźnia kiedyś ją zabije.

Innym odkryciem ostatnich kilku dób jest list motywacyjny. Nieprasująca myślała, że ta instytucja już wymarłą jest niczym Pterodaktyl i inne gady. A tu masz. Trzeba dołączać. Kobieta tylko nadmieni, że nie starała się o pracę od jakiś dobrych 6 lat, więc nie w kursie dziewczyna. Nic to. Teraz musi usiąść , wyprodukować motywację, rozebrać ją na czynniki pierwsze i opisać. I to jeszcze tak, żeby ludzie, którzy będą to czytać nie uwalili jej zaraz po zwrocie „Szanowni państwo”.  A nie wystarczy powiedzieć prawdy: mam raty do spłacenia, musze jeść i żyć, nie jestem psychopatką, szybko łapie i  potrzebuje pracy, a wy akurat macie wakat?

Nieprasująca ma tylko nadzieję, że mimo tak licznych profili, jej osobisty profil psychologiczny pozostaje niezmiennie jeden. Bo to by dopiero było…

08:55, kobieta_nieprasujaca , notatki
Link Komentarze (4) »