statystyka
Kategorie: Wszystkie | and observation | ból głowy | notatki
RSS
czwartek, 16 czerwca 2011
z życia nauczyciela akademickiego

Egzamin z ukochanej przez wszystkich metodologii.

Występują : Student  i Egzaminujący. 

Miejsce: Sala 098, II piętro, budynek C. 

Egzaminujący:   Co zaliczamy do nauk formalnych? 

Student:  ….. 

Egzaminujący:  No, do nauk dedukcyjnych co zaliczamy? 

Student:  Yyy… 

Egzaminujący:   Do takich nauk co to tylko zajmują się pojęciami,  związkami między liczbami, konstrukcjami abstrakcyjnymi? 

Student:  Yyy… yyy… matematka? 

Egzaminujący:  Tak. I może jeszcze jeden przykład. 

Student:  ..yyy…y.. no ta, no lo..log… logistyka!

Egzaminator: yyy… 

 

Kurtyna. Oklaski.

07:04, kobieta_nieprasujaca , notatki
Link Komentarze (6) »
wtorek, 07 czerwca 2011
Podryw na PKP


PKP jest instytucją totalną.  Za jej pośrednictwem można doświadczyć wszystkiego. Nieprasującej PKP dostarcza przede wszystkim uczuć. Pomijając kwestie takie jak punktualność czy jej brak, wystarczającą ilość wagonów w składach dalekobieżnych i ich stan techniczny oraz kompetencje i jakość obsługi, o  oddzielnych biletach dla różnych przewoźników nie wspominając – na PKP Nieprasująca dostaje wszystko. Od euforii, relaksu, przyjemności, zdumienia, po znudzenie, wściekłość, wstręt po obrzydzenie oraz odmrożenia na pewnych częściach ciała. Czasami PKP dostarcza jej ekstremalnych przeżyć prawie jak wspinaczka wysokogórska czy skoki na główkę w basenie bez wody.

Kobieta tydzień temu wpadła na szalony pomysł korzystania z toalety w pociągu – pospiesznym TLK. W jednej stały trzy rowery, druga była zapchana papierem po samiuśką klamkę. Co robić? Trzeba  było iść do drugiego wagonu i minąć otwarte na oścież z obu stron drzwi, a pociąg akurat brał zakręt na łuku pod Krzyżem. Niczym Indiana Jones Niepracująca lawirowała na płaszczyźnie pochyłej żeby nie wypaść nucąc – „Bo ja jestem, proszę pana, na zakręcie…”

Ale nie o tym! Przyszła wiosna, a właściwie to już lato i nasi panowie nieco ożyli. Zaczął się sezon na podryw. Co Kobieta obserwuje, a czego niestety coraz rzadziej doświadcza. Kobieta dostrzegła, że jak w każdym publiczny miejscu obowiązuje specjalny kod zachowania, a w tym różne sposoby na podryw. 

Pierwszy z nich:

Na walizkę – klasyka gatunku. Kobieta ciągnie przez peron walizkę wielkości szafy. Wszak jedzie  w  czterodniową delegację, wycieczkę, pielgrzymkę, odwiedzić rodzinę, znajomych etc. Walizka ciężka, wypchana po brzegi, reszta bagażu upchnięta w trzech torbach, które Kobieta przewiesiła sobie dziarsko przez ramię, a właściwe to oba ramiona. Objuczona niczym giermek Czyngis Chana zmierza w stronę wagonu.

A tu nagle, energiczny mężczyzna z jedną, jedyna aktóweczką pod pachą wyprzedza Kobietę, wbiega lekko na stopnie wagonu, spogląda na nią w przelocie, taksuje z  góry na dół i wsiadając rzuci od niechcenia przez ramię: Więcej trzeba było nabrać, więcej! Baby to jednak mają nierówno pod sufitem. 

Kobieta jako, że nie wypadła nikomu spod ogona odezwie się, podzieli wrażeniem na temat mężczyzn, ich wrażliwości, elegancji, wychowaniu, coś wspomni o palantach i gburach. Zaskoczony sprawnością słowną Kobiety mężczyzna ucieknie i schowa się w ostatnim przedziale, albo działając w szoku pomoże Kobiecie wtargać bagaż. Pomoże, zagada, uśmiechnie się i przez następne 250 km będą najlepszą parą znajomych…

Metoda działa w obie strony. W czasach równouprawnienia kobiety także mogą pomagać mężczyznom umieszczać bagaż na półkach w przedziale. Śmiało! Wyrywać mężczyznom walizy i pruć z uśmiechem na ustach do przedziału. Każdy pan przecież marzy o zaradnej, silnej i odważnej partnerce. 

Istnieją jeszcze metody: Na zegarek, Na kawę Na miejscówkę, Na klimatyzację Na bocznicę Znacie inne metody? 

23:05, kobieta_nieprasujaca , notatki
Link Komentarze (12) »