statystyka
Kategorie: Wszystkie | and observation | ból głowy | notatki
RSS
wtorek, 28 września 2010
początki

Kobieta łuczy, łuczy polskom młódź, żeby to nam polityki lepsze wyrosły.

Bilans po trzech godzinach ćwiczeń  - gardło zdarte, nerw nadszarpnięty, odcisk przydepnięty.

Krtań czerwona.  Antybiotyk wykupiony i trzy dni zwolnienia.

Rok akademicki należy uznać za rozpoczęty!!!

19:36, kobieta_nieprasujaca , notatki
Link Komentarze (3) »
piątek, 24 września 2010
nieświadomość

 

Nieprasująca nie wiedziała za co się złapać, więc złapała się za głowę.
Tempo akcji w końcowej części odcinka pt. „Poszukiwanie pracy” serialu Kobieta Niepsująca zmordowało aktorów niemiłosiernie, a widów wyrwało z konieczności oglądania depresji i wysłuchiwania biadolenia odtwórczyni głównej roli nad marnością losu.
Normalnie z Mody na sukces zrobiły się Kryminalne zagadki Nowego Miejsca Pracy.
Nieprasująca nie może powstrzymać się od opisania jak wygląda początek pracy na uczelni państwowej. Wygląda zaskakująco. Jeszcze przed konkursem i głosowaniem nad kandydaturą panie w sekretariacie naniosły nazwisko Nieprasującej na wszystkie plany i poustawiały Kobiecie godziny zajęć na pory okrutnie niedogodne. Potem nie zgodziły się na mailowe przesłanie dokumentów i zażądały natychmiastowego stawienia się w celu podpisania odbioru czynności. Pół godziny później dostała Kobieta maila, że nie ma świętować, bo jeszcze nic nie wiadomo. I że wcale a wcale pracować tam nie będzie. Plany nie zostały zmienione i jej nazwisko świeciło w siatce rozkładu zajęć przez następne 24 godziny. Następnego dnia, z częstotliwością godziny informowano ją na zmianę, że przeszła jej kandydatura, albo nie przeszła; że było głosowanie, i że jeszcze go nie było, że ma wypełniać kwestionariusz osobowy i że nie ma go wypełniać. Korespondencja była zdecydowanie jednostronna, bo Kobieta miała na głowie Dwulatka i gdy cały ten dramat się rozgrywał z Dwulatkiem radośnie zbierała liście w parku i podbijała zjeżdżalnie oraz serca ojców na placu zabaw.
Po spyleniu Dwulatka w ręce rodzica Nieprasująca przeanalizowała swoją pocztę mailową. Gdyby nie Dwulatek, to chyba by osiwiała od nadmiaru wrażeń a paznokcie u stóp byłyby zapewne zagrożone z powodu nerwowego dygotu szczęki.
Nieświadomość to czasami prawdziwe błogosławieństwo.

Nieprasująca nie wiedziała za co się złapać, więc złapała się za głowę.

Tempo akcji w końcowej części odcinka pt. „Poszukiwanie pracy” serialu Kobieta Niepsująca zmordowało aktorów niemiłosiernie, a widów wyrwało z konieczności oglądania depresji i wysłuchiwania biadolenia odtwórczyni głównej roli nad marnością losu.

Normalnie z Mody na sukces zrobiły się Kryminalne zagadki Nowego Miejsca Pracy.

Nieprasująca nie może powstrzymać się od opisania jak wygląda początek pracy na uczelni państwowej. Wygląda zaskakująco. Jeszcze przed konkursem i głosowaniem nad kandydaturą panie w sekretariacie naniosły nazwisko Nieprasującej na wszystkie plany i poustawiały Kobiecie godziny zajęć na pory okrutnie niedogodne. Potem nie zgodziły się na mailowe przesłanie dokumentów i zażądały natychmiastowego stawienia się w celu podpisania odbioru czynności. Pół godziny później dostała Kobieta maila, że nie ma świętować, bo jeszcze nic nie wiadomo. I że wcale a wcale pracować tam nie będzie. Plany nie zostały zmienione i jej nazwisko świeciło w siatce rozkładu zajęć przez następne 24 godziny. Następnego dnia, z częstotliwością godziny informowano ją na zmianę, że przeszła jej kandydatura, albo nie przeszła; że było głosowanie, i że jeszcze go nie było, że ma wypełniać kwestionariusz osobowy i że nie ma go wypełniać. Korespondencja była zdecydowanie jednostronna, bo Kobieta miała na głowie Dwulatka i gdy cały ten dramat się rozgrywał z Dwulatkiem radośnie zbierała liście w parku i podbijała zjeżdżalnie oraz serca ojców na placu zabaw.

Po spyleniu Dwulatka w ręce rodzica Nieprasująca przeanalizowała swoją pocztę mailową. Gdyby nie Dwulatek, to chyba by osiwiała od nadmiaru wrażeń a paznokcie u stóp byłyby zapewne zagrożone z powodu nerwowego dygotu szczęki.

Nieświadomość to czasami prawdziwe błogosławieństwo.

 

17:34, kobieta_nieprasujaca , notatki
Link Komentarze (3) »
czwartek, 23 września 2010
dobre wieści
Nieprasująca dostała robotę!!! W zawodzie!!! 250 km od swojej metropolii, ale wiadomo darowanej pracy w kilometrówki się nie zagląda. Gawiedź będzie uczyć i na magister kształcić. O Matko Nauko Polsko co z tego będzie?! Jeśli Kobieta jeszcze nie wie jaki przedmiot będzie wykładać ;)
Będzie ogólnie zagajać o wschodzie i o zachodzie.
Motyle w brzuchu, pustka w głowie, mokre ręce i miękkie kolana. Diagnoza – stres. Leczenie – fryzjer! Poszła.

Nieprasująca dostała robotę!!! W zawodzie!!! 250 km od swojej metropolii!!! No ale wiadomo darowanej pracy w kilometrówki się nie zagląda. Gawiedź będzie uczyć i na magistrów kształcić. O Matko Nauko Polsko co z tego będzie?! Jeśli Kobieta jeszcze nie wie jaki przedmiot będzie wykładać ;)

Będzie ogólnie zagajać o wschodzie i o zachodzie.

Motyle w brzuchu, pustka w głowie, mokre ręce i miękkie kolana. Diagnoza – stres. Leczenie – fryzjer! Poszła.

Ciąg dalszy losów Nieprasującej na lokalnej uczelni prowincjonalnej wkrótce.


17:41, kobieta_nieprasujaca , notatki
Link Komentarze (4) »
środa, 22 września 2010
kontakt

Nieprasująca w końcu ma Internet. Całe 4 MG w kablu. A właściwie to puszczone w powietrze, żeby mogło fruwać swobodnie. Kobieta jak to kobieta zmienną jest, więc nigdy nie wiadomo ile razy będzie się przenosić z tyłkiem osobistym i takim że laptopem w poszukiwaniu weny.  A wena jest potrzebna.
Żeby ciągle przebywający pod okiem Nieprasującej Dwulatek lubił przychodzić do cioci
Żeby nie oszaleć przy 20 odcinku Reksia albo Krecika
Żeby odwiecznie wlokące się Dzieło Życia zostało w końcu zakończone
Żeby nie umrzeć z nudów przy redagowaniu Dzieła Życia
Żeby obiady smakowały
No i żeby te 4 MG w pełni użytkować.
Fajnie znowu mieć kontakt ze światem.

Nieprasująca w końcu ma Internet. Całe 4 MG w kablu. A właściwie to puszczone w powietrze, żeby mogło fruwać swobodnie. Kobieta jak to kobieta zmienną jest, więc nigdy nie wiadomo ile razy będzie się przenosić z tyłkiem osobistym i takim że laptopem w poszukiwaniu weny.  A wena jest potrzebna.

Żeby ciągle przebywający pod okiem Nieprasującej Dwulatek lubił przychodzić do cioci

Żeby nie oszaleć przy 20 odcinku Reksia albo Krecika (bo tyle razy Dwulatek potrafi tę samą bajkę oglądać)

Żeby odwiecznie wlokące się Dzieło Życia zostało w końcu zakończone

Żeby nie umrzeć z nudów przy redagowaniu Dzieła Życia

Żeby obiady smakowały

No i żeby te 4 MG w pełni użytkować.


Fajnie znowu mieć kontakt ze światem.

14:44, kobieta_nieprasujaca , notatki
Link Komentarze (6) »